FrUK Mecz
ROZDZIAŁ I
Był 11 czerwca 2012 . Dzień meczu Francuzów z Anglikami w Doniecku.
-Kogo to moje piękne oczy widzą~? Honhonhon!- zaśmiał się Francis Bonnefoy na widok drużyny Arthura Kirklanda.
-Mnie. Mnie twoje oczy widzą.- mruknął Anglia z sarkastycznym uśmiechem.
-Już się nie mogę doczekać, aż się z tobą prześpię!~♥
-NO WAY!- krzyknął Anglia.- Czy ty myślisz, że dam ci wygrać? Hahaha NO.
-Jeszcze zobaczysz, l'Anglaterre~! Au revoir~♥
-A żebyś nadepnął na klocka LEGO® gołą stopą...- wysyczał Kirkland, śląc przeciwnikowi piorunujące spojrzenie. Francja poszedł w kierunku szatni. Po chwili wydarł się:
-Merdeeee! Kto mądry rozsypał klocki LEGO®?! C'est blesse!
Anglia i jego towarzysze zaśmiali się i poszli szykować się do meczu.
ROZDZIAŁ II
-Słuchajcie mnie uważnie, you gits!- ryknął Arthur, podczas, gdy jego zawodnicy rozmawiali ze sobą w szatni. Zamilknęli, a kraj kontynuował:
-Macie wygrać ten cholerny mecz!!! Jeśli jakimś cudem przegracie, w co wątpię, bo mamy Rooney'a...
-Ale on nie może grać...- rzekł jeden z piłkarzy.
-WHY?!
-Bo ma czerwoną kartkę, sir...
-Dobrze więc... Jeśli jakimś cudem przegracie, to przeklnę was tak, że jeszcze setne pokolenie będzie to odczuwało! Understood?!- wrzasnął Anglia tak głośno, że wszyscy obecni aż podskoczyli.
-Ale dlaczego mamy wygrać ... ?
-Bo Francja. Zrozumiano?!
-YES SIR!- krzyknęli Anglicy i wyszli do dzieci, które odprowadzą ich na boisko.
ROZDZIAŁ III
Kiedy obie drużyny wyszły na murawę i odśpiewały hymny, zaczęła się gra o honor. Przez kwadrans nic się nie działo. Arthur krzyczał 'Wbijcie żabojadowi tę cholerną bramkę!', a Francis 'Delikatnie, ale zdecydowanie zdobądźcie bramkę~!'. Jednak w piętnastej minucie wszystkim zabiły mocniej serca. Po prostopadłym podaniu Ashley'a Younga w sytuacji sam na sam z Hugo Llorisem znalazł się James Milner. Pomocnik Manchesteru City minął co prawda bramkarza, ale z ostrego kąta nie trafił w światło pustej bramki. Później znów inicjatywa należała do francuskich piłkarzy, ale w trzydziestej minucie to Anglicy cieszyli się ze zdobycia bramki. Z rzutu wolnego po prawej stronie boiska dośrodkował Steven Gerard, a do siatki strzałem głową trafił Joleon Lescott.
-Dobra robota, gits! Jak się was przyciśnie, to da się coś z was wykrzesać!- krzyknął Arthur Kirkland i wbrew swojemu gentlemeństwu pokazał Francisowi język. To tylko wkurzyło Francuza. Niestety już po 180 sekundach w niemal bliźniaczej sytuacji znaleźli się 'trójkolorowi'. Mogli wyrównać wynik, ale piłkę po uderzeniu Alon Diarry instyktownie odbił Joe Hart.
ROZDZIAŁ IV
Jednakże już w trzydziestej dziewiątej minucie Francuzi wyrównali bilans. Angielscy obrońcy cofnęli się zbyt głęboko, co wykorzystał Samir Nasri, zdobywając gola płaskim strzałem zza pola karnego. Francis Bonnefoy cieszył się, a Arthur Kirkland wściekał. Co do Francy, to ten przypomniał sobie o zakładzie. Ten, kto wygra ten mecz, zarząda od przegranego tego, co będzie tylko chciał. A Francis wiedział doskonale, czego sobie zażyczy... Tja, co jego tylko miłość w głowie, czy też raczej w ...
ROZDZIAŁ V
-Słuchajcie wszyscy! Macie wbić tę cholerną bramkę, byśmy wygrali!- rzekł Arthur do swoich piłkarzy.
-Dlaczego tak panu na tym zależy, sir?- spytał bramkarz. Anglia przypomniał sobie umowę z Francją. Przegrany wykonuje zadanie wyznaczone przez zwycięzcę meczu. I zdecydowanie to ON da Francji żądanie, które go pogrąży i ośmieszy... Będzie musiał wskoczyć do balii wypełnionej kwasem siarkowym... (IV)... W sumie lepszy byłby (VI), ale są rzeczy lepsze niż śmierć, co nie? Anglia zaśmiał się na samą myśl o wisience na torcie wieloletniej nienawiści do Francji. Bramkarzowi odpowiedział tylko:
-Jak będziesz starszy, to zrozumiesz.
Wtedy sędzia dał znak, że druga połowa meczu się zaczyna.
ROZDZIAŁ VI
Druga połowa meczu była całkiem emocjonująca. O 19:05 Mexes sprawił, że Anglicy mieli pierwszego kornera. Potem przez długi czas Wyspiarze byli blisko wygranej. Tymczasem przez Donbas Arenę przechodziła meksykańska fala. Było kilka faulów popełnionych przez Francuzów, ale oczywiście sędzia Włoch niczego nie zauważył. Było kilka kartek w międzyczasie, ale na szczególną uwagę zasługuje pewien przypadek. O 19:34 Ribery padł jakby rażony piorunem. Johnson 'popracował' trochę łokciem, ale nie aż tak, żeby Francuz poturlał się przez kilka metrów. Oczywiście nadal był remis. Wtem, niewiadomo kiedy, mecz się skończył. Włoski sędzia dał wszystkim znać, że nastał koniec gry.
ROZDZIAŁ VII
-I co, l'Anglaterre? Spełnisz moje żądanie?~♥- zapytał się Francis, gdy już wyszedł z Arthurem ze stadionu.
-No chyba nie, bo to ty spełnisz moje zadanie!
-Non, non, non, mon chéri! Nie tak się umawialiśmy...
-Bo umawialiśmy się, że zwycięzca rozkazuje przegranemu, idioto!
Dwa kraje zaczęły myśleć. W końcu Anglia rzekł:
-Ciężko mi to przechodzi przez gardło, ale proponuję, byśmy obaj wykonali zadania zadane przez nas.
-Jak raz się z tobą zgodzę, Anglaterre~!♥
-To czego byś chciał, żabojadzie?
-A jak myślisz~? ♥ L'amour, to oczywiste~! A ty?
-Ja chcę, byś wskoczył do balii z kwasem siarkowym (IV).
-Co?! Przecież to żrący kwas! I roztopię się!
-Idioto! Kwas siarkowy (IV) ma właściwości bielące...
Francja zamyślił się.
-Czey wolisz miłość ze mną w moim obecnym stanie, czy z białym mną?
-Szczerze, to chyba z normalnym (?!) tobą...
Oba kraje udały się do hotelu, gdzie mieszkała reprezentacja Francji.
ROZDZIAŁ VIII
-Już jesteśmy~!♥- ucieszył się Francja.
-A kartka?
-Jaka kartka?
-DON'T DISTURB.
-A faktycznie, rację masz!
Anglia powiesił tabliczkę i wrócił do napalonego Francji. Zakołysał biodrami i stała sie miłość...
ROZDZIAŁ IX
-Czyli mam tam wskoczyć, oui?
-Tak.
-Czy to konieczne?
-No wiesz! Ja spełniłem twoją zachciankę, to ty też możesz!
-Tres bien... To skaczę!
Francis zdjął odzienie, by po chwili wskoczyć do kadzi z kwasem z okrzykiem 'Viva la France' na ustach.
KONIEC
kijowy sport, ale jak jest FrUK i dobry opis da się przełknąć.
Uwielbiam opisywać mecze, zwłaszcza w hetaliowej wersji
GENIALNE!!
Współczuję ci ;___;
a tak naprawdę oglądałam ten mecz, jako jeden z nielicznych, i duszy krzyczałam "Arthur, skop dupę temu żabojadowi!"
W sumie też troszkę chciałam, by Francuzi wygrali, bo Francja seme, ale musiał być remis .___.